Liberte

Lista działów

Informacje Eko i Zielone

Azrael

Zielone Wiadomości

Tłumacz/ Translate

Polskaliberalna.net - Merkuryusz Polski - Wybory prezydenckie 2010 od kuchni!

Ecoportal.com.pl

Ekopolityka w prasie

Antymatrix- Edwin Bendyk

Indymedia Polska

Mama Ziemia

ZielonyDziennik.pl

Ekologia.pl: Wiadomości

Partia Ochrony Zwierząt

ECOWAWA.PL

ekologia – wiadomości

Zielona Warszawa

Racjonalista.pl

Krytyka Polityczna

Lewica.pl - wiadomości z Polski

strasznasztuka

Kilka wrażeń z brytyjskich uczelni

Pamiętam jak przybyłem na swoją brytyjską uczelnię po raz pierwszy. Mój ośrodek badawczy, chyba najlepszy w Europie w tej dziedzinie, okazał się być połączonymi domkami jednorodzinnymi otoczonymi zwykłym trawnikiem. Cała uczelnia stanowiła połączenie typowych wielkich budynków dydaktycznych z osiedlem dwupiętrowych domów i kamienic, które uczelnia stopniowo wykupowała od prywatnych właścicieli.
Ludzka skala, brak zadęcia na typową dla polskich uczelni gigantomanię. Jakoś nigdy w Polsce nie widziałem miasteczka uniwersyteckiego, które byłoby po prostu zamkniętą dla ruchu siatką ulic, zwykłym fragmentem oddalonego od centrum spokojnego osiedla z kamienicami i domami. Mój instytut to były trzeszczące i wymagające ciągłych napraw połączone ze sobą około 100-letnie zwykłe 2-piętrowe domy, w których poburzono przepierzenia, a dawny salon jest dziś pokojem socjalnym.

Studenci mieszkają głównie na kwaterach prywatnych. Niektóre dzielnice prawie w 100 % zaludnione są przez studentów. Akademiki to rzadkość, przeznaczana często dla zagranicznych studentów lub tych z pierwszego roku. Są drogie, droższe od kosztów mieszkania w wynajmowanym wspólnie mieszkaniu.

Imprezy studenckie kwitną. Gazety studenckie rozpisują się o całonocnych nie zawsze legalnych street parties- spontanicznych ulicznych imprez z muzyką jungle, raggajungle i d’n’b, o tym jak uczestnicy tańczą jeszcze w promieniach wschodzącego słońca. W odróżnieniu od Polski, liczba imprez jest ogromna, typowy Brytyjczyk tańczy cały weekend, trwający tu od czwatku do niedzieli. Palenie papierosów jest niezbyt popularne, natomiast ostatnia zmiana kategorii marihuany i depenalizacja jej palenia spowodowała iż popularnością prześcignęła ona papierosy.

Kodeksy uczelni jednakże zakazują zażywania narkotyków oraz regulują nawet ilość alkoholu wypijaną przez studenta tygodniowo. Nie widać jednakże by te zapisy były zbytnio przestrzegane- szczególnie miękkie narkotyki- marihuana lub amfetamina, są tu aż nadto popularne, a w czasie imprez są sprzedawane najzupełniej jawnie zwykle w okolicy toalet, mimo iż brytyjskie prawo dopuszcza tylko sprzedaż samych nasion marihuany, a za sprzedaż narkotyków miękkich wciąż przewidziane są kary.

Uczelnia posiada mnóstwo rozmaitych klubów i kółek zainteresowań. Należę tylko do jednego dla obokrajowców, które regularnie co tydzień objada się ciastkami i opija soczkami za uczelnianą, czyli wspólną kasę (uczelnie w Wlk. Brytanii są płatne, a czesne bywa wysokie). Organizujemy rozliczne wycieczki po okolicy do miejsc na które miejscowi studenci reagują spazmatycznym śmiechem, ale dla nas cała ta okolica jest czymś nowym i wartym poznania.

Sporty, jak na większości uczelni zachodnioeuropejskich, są nieobowiązkowe, co nie znaczy że nikt ich nie uprawia. Na mojej uczelni prężny jest „Snowriders Club”, klub fanatycznych snowboardzistów, który potrafi na przykład w pół tysiąca osób wyjechać armadą autokarów w Alpy zalewając zupełnie jakąś miejscowość tłumem osób z jednego tylko miejsca. Ponadto na jego prężność wpływa fakt że pół godziny drogi z uczelni znajduje się całoroczny sztuczny stok ze snowparkiem dla snowboardzistów zbudowany wewnątrz gigantycznej hali.

Ponadto największa część studentów uprawia skateboarding, a strój skejta jest tutaj niemalże obowiązkowym mundurkiem przynajmniej wśród mężczyzn, z którego wyłamują się jedynie cudzoziemcy często podlegający jakimś abstakcyjnym dla Brytyjczyków konwenansom.

Jedzenie jest zapewniane przez uczelnianą stołówkę oraz sieć prywatnych fast-foodów wokół uczelni. Na ogół jest drogie, typowy posiłek kosztuje ok. 15 PLN. Jak chyba wszędzie w Europie Zachodniej, w stołówce jest opcja wegetariańska dla wegetarian i osób które w związku z przekonaniami religijnymi nie jedzą mięsa (znaczna część hindusów, buddystów, rasta). Opcja wegetariańska jest także normą podczas wszelkich uczelnianych posiłków dla uczestników seminariów, konferencji, szkoleń.

Dla Polaka brytyjskie uczelnie to inny świat. Tolerancyjny, szokujący szacunkiem dla mniejszości. Badania pokazywały iż kodowanie egzaminów dawało większe szanse i wyższe oceny czarnoskórym i osobom z mniejszosci seksualnych niż w przyadku egzaminów niekodowanych. Uczelnia jak szalona dbała o mniejszości, wypełniało się rozmaite ankiety etc. Zresztą reklamowała się ulotkami chcąc przyciągnąć jak najwięcej studentów z całego świata.

Między polskimi uczelniami a ich brytyjskimi odpowiednikami jest przepaść. Tam jest luz i ciężka praca w warunkach konkurencji, tutaj jest sztywność na pokaz i praca chyba znacznie mniej intensywna.

Posted by Adam Phoo on 03:41. Filed under . You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0

0 komentarze for Kilka wrażeń z brytyjskich uczelni

Prześlij komentarz

Ostatnie doniesienia

Ostatnie komentarze

Galeria zdjęć