Liberte

Lista działów

Informacje Eko i Zielone

Azrael

Zielone Wiadomości

Tłumacz/ Translate

Polskaliberalna.net - Merkuryusz Polski - Wybory prezydenckie 2010 od kuchni!

Ecoportal.com.pl

Ekopolityka w prasie

Antymatrix- Edwin Bendyk

Indymedia Polska

Mama Ziemia

ZielonyDziennik.pl

Ekologia.pl: Wiadomości

Partia Ochrony Zwierząt

ECOWAWA.PL

ekologia – wiadomości

Zielona Warszawa

Racjonalista.pl

Krytyka Polityczna

Lewica.pl - wiadomości z Polski

strasznasztuka

Polska- ekonomiczny III świat, część II.

Polska ma aż 12 portów lotniczych, jednakże te w większości są państwowe lub samorządowe, a kapitał prywatny jest w ogromnej rzadkości. Odkąd obalono duopol LOT-u (który obecnie notuje spadek pasażerów) i linii narodowych z którymi Polska podpisała umowy bilaterne, ruch w polskich portach rośnie jak na drożdzach.

Ale beneficjentami wzrostu sa głównie porty regionalne, podczas gdy 3 polskie porty lotnicze, których zadządcą jest przedsiębiorstwo państwowe PPL, rozwijają się wolniej. Niektóre z nich nawet wcale nie obsługiwały żadnego ruchu planowego, jak państwowy port w Zielonej Górze.

Ruch pasażerski w portach podległych PPL wzrósł w okresie 2003-2004 tylko o 17 %, podczas gdy w portach nie podległych PPL, aż o 49 %. W portach nienależących do PPL w tymże okresie ruch cargo wzrósł o 23 %, podczas gdy w królestwie PPL nawet nieznacznie zmalał o 0,4 %! Mimo że nasz kraj ma 38,2 miliona mieszkańców, to warszawski hub, który powinien dominować w tej części Europy, przerosła nawet Praga, o Wiedniu nie wspominając.

Również nasze porty morskie są w ręku państwowym i częściowo komunalnym. Ongiś Gdańsk dzięki swojemu portowi był największym ośrodkiem Bałtyku. Dziś jego rola, nawet w kontekście Trójmiasta, jest minimalna. W Europie rządzą porty w Rotterdamie (8,3 mln TEU przeładunku, 2004 r.), Hamburgu (7,0 mln TEU) i Antwerpii (6,0 mln TEU). Gdynia przeładowywuje 0,37 mln TEU, Gdańsk 0,04 mln TEU.

Po 1989 roku Kościół Katolicki odzyskał dawny status religii państwowej i zaczął otrzymywać subwencje z budżetu państwa. Dziś oscylują one wokół sumy kilku miliardów PLN rocznie. Ze statystyk wynika też że Polska jest krajem skrajnie nacjonalistycznym pod względem polityki imigracyjnej. Jedynie 0.13 procenta populacji polski to cudzoziemcy mieszkający na stałe w Polsce. Jest to 18-krotnie mniejszy wskaźnik niż w Czechach, 10-krotnie mniejszy niz na Węgrzech oraz kilkudziesięciokrotnie mniejszy niż w krajach Unii Europejskiej. Odestek cudzoziemców żyjących w Polsce jest 153-krotnie niższy niż odsetek cudzoziemców zamieszkujących Szwajcarię, oraz blisko 300-krotnie mniejszy niż w przypadku Luksemburga.

Uwzględniając ostatnią blisko milionową migrację do krajów Unii Europejskiej (zarówno Brytyjski Home Office jak i inne kraje ujawniły wiarygodne dane na temat migracji Polaków), Polska przebiła wszystkie kraje skupione w OECD. Dawny wskaźnik migracji (-0.2 mieszkańca na każdy tysiąc w 2004 roku) dziś wzrósł prawdopodobnie wg szacunkowych danych do – 6,7 mieszkańca na każdy tysiąc, co sytuuje nas w gronie krajów trzeciego świata szybko tracących mieszkańców.

O ile Polska po okresie totalitaryzmu posiadała spore zasoby kapitału ludzkiego dzięki wysokim nakładom na edukację, ten kapitał szybko ubywa. Faktem powszechnie znanym w pewnych środowiskach jest iż zwykły robotnik może liczyć na o wiele wyśzy standard życia w krajach Unii Europejskiej niż wysokozarabiający mieszkaniec Polski. Polska, wyssana z kapitału ludzkiego, wkrótce może przemienić się w kraj trzeciego świata nie tylko pod względem ekonomicznym.

Co brakuje, to weryfikacja danych o zaludnieniu Polski. Przeprowadzenie wyrywkowego spisu ludności może pokazać że jedynie np. zamiast 38,6 mln mieszkańców Polskę zaludnia jedynie np. 32 mln, co przy tym tempie migracji jest jak najbardziej możliwe.

Dziwi rynek prasy codzinnej w Polsce. Mimo że koszt druku 10-tysięcznego nakładu czarnobiałej gazety codziennej wynoszą wraz z kosztami papieru zaledwie 2400 PLN w drukarniach w krajach sąsiadujących z Polską (np. na Białorusi), to na rynku polskiej prasy codziennej wciąż dominują gazety nie będące dziennikami niezależnymi. Ceny gazet codziennych, które, uwzględniając ponoszone koszty, winny być na poziomie kilkudziesięcu groszy, są dość wysokie.

Siła robocza w Polsce to 17,6 mln pracowników sposród 38 mln 622 tysięcy mieszkańców Polski. Odliczając od tej liczby 27,5 % tych zatrudnionych w rolnictwie (polską specjalnością są rolnicy-orgodnicy uprawiający głównie na własne i rodziny potrzeby przydomowe zagony, za co otrzymują subwencje i są de facto na utrzymaniu reszty społeczeństwa) pozostaje nam zaledwie 12,76 mln.

Pod względem ilości zatrudnonych w sektorze państwowym Polska sytuuje się wśród państw afrykańskich, które znane są z blisko 15- procentowego zatrudnienia w sektorze państwowym. Jako że przedsiębiorstwa państwowe często są deficytowe i/lub są monopolami, mogą sobie pozwolić na komfort przerostu zatrudnienia. Odejmując szacunkowe 10 % które przypiszemy przerostowi zatrudnienia w sektorze państwowym (który w krajach wyżej rozwiniętych gospodarczo zatrudnia ok. 2 % siły roboczej), pozostaniemy z 11 milionami zatrudnionych, którzy muszą utrzymać całą resztę 38,6- milionowego społeczeństwa. Upadek tego systemu wyzysku pracujących i tworzących właśnie obserwujemy.

W Polsce wskaźnik osób pracujących do ogółu populacji w wieku umożliwiającym podjęcie pracy wynosi 51 %, co oznacza że sposród osób mogących pracować jedynie połowa przejawia taką chęć, W większości krajów rozwiniętych dane dla tych wskażników są wyższe o 15- 20 punktów procentowych, a na rynku pracy aktywnych jest tam od ok. 65 do 70 % społeczeństwa. Spośród kobiet mogących pracować jedynie 46 % z nich jest aktywnych na rynku pracy. Spośród osób młodych (do 24 roku życia) aktywnych zawodowo jest jedynie 24 %, co jest absolutnym rekordem in minus w statystykach OECD.

Średnio w krajach UE i w grupie krajów ujętych w statystykach OECD aktywnych zawodowo jest 38- 42 % osób w wieku 15- 24 lat. Także w grupie osób starszych (powyżej 55 roku życia) zatrudnienie w Polsce niemal bije rekordy dna w statystykach. Blisko połowa bezrobotnych ma za sobą ponad rok na bezrobociu, co jeszcze pogarsza ich zdolnośc do efektywnej pracy.

Na tysiac zatrudnionych zaledwie 4 to badacze, co jest wskaźnikiem dwukrotnie niższym niż w reszcie krajów ujętych przez dane OECD. W teście PISA, czyli ujednoliconym teście na umiejętnośc rozumienia tekstu, Polska wypada wg danych z 2000 roku grubo poniżej średniej. Prozdujemy pod względem rabunków w danych OECD.

Polska jest krajem krwi na drogach. Pod względem ilości ofiar wypadków drogowych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców zajmujemy w statystykcach absolutne pierwsze miejsce ze 150 zgonami na milion mieszkańców, przy czym z pozostałych krajów przegania nas jedynie Rosja, oferująca swym mieszkańcom jeszcze bardziej spływające krwią jezdnie.

Wiele krajów ma ten wskaźnik dwukrotnie niższy niż Polska, w Szwecji jest on 3-krotnie niższy. Wskaźnik zabitych w przeliczeniu na liczbę samochodów jest jeszcze wyższy, bo aż 4-krotnie wyższy niż w Szwecji. Na 1000 mieszkańców przypada 357 samochodów, i nasycenie motoryzacją powoli osoiąga standardy zachodnioeuropejskie. Sporzenie w podziały intermodalne pozwala stwierdzić upadek transportu zbiorowego.

Nasycenie siecią telekomunikacyjną – 78 podłączeń/100 mieszkańców (zsumowane linie telefonicznie, dostęp ISDN oraz abonenci sieci komórkowych/ 100 mieszkańców) jest w Poslce niemal najniższe w Eurpopie, gorzej wypada tylko Turcja.

Polska wciąż posiada 2749 przedsiębiorstw państwowych i spółek skarbu państwa. O ich wydolności krążą legeny. Dla przykładu, port lotniczy w Babimoście pod Zieloną Górą, na nieszczęście dla rozwoju tego regionu państwowy, normalnie zatrudniał kilkudziesięcu pracowników przez okres ponad roku (wrzesień 2004- listopad 2005) mimo że nie był wpisany nawet do rejestru lotnisk, nie posiadał podstawowych urządzeń nawigacujnych i nie mógł prawnie i technicznie obsługiwać jakiegokolwiek ruchu.

Na rynku wciąż egzystuje 470 jednoosobowych spółek skarbu państwa, 113 spółek z większościowym udziałem skarbu państwa oraz 976 przedsiębiorstw państwowych, o których zwykle bardzo niskiej sprawności zarządczej krążą legendy. Spółki Skarbu Państwa zatrudniają 8 % ogółu zatrudnionych, a przedsiębiorstwa państwowe 2 % (dane z końca 2004 roku). Wydajność pracy w sektorze państwowym w 2005 roku stanowiła zaledwie 25 % wydajności sektora prywatnego, za to płace w sektorze państwowym były o 37 % wyższe niż w sektorze prywatnym.
W 2003 roku na dofinansowanie państwowych gigantów wydano 20, 2 miliarda PLN, z czego 86,5 % pochłonęło górnictwo.

Literatura:
Zeszyty BreBank/CASe, Nr. 83/ 2006
http://www.brebank.pl/reldoc?path=193/43230/102686/103168,
OECD Statistical Profile of Poland, http://stats.oecd.org/WBOS/ViewHTML.aspx?QueryName=195&QueryType=View&Lang=en

Posted by Adam Phoo on 05:13. Filed under . You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0

0 komentarze for Polska- ekonomiczny III świat, część II.

Prześlij komentarz

Ostatnie doniesienia

Ostatnie komentarze

Galeria zdjęć