Liberte

Lista działów

Informacje Eko i Zielone

Azrael

Zielone Wiadomości

Tłumacz/ Translate

Polskaliberalna.net - Merkuryusz Polski - Wybory prezydenckie 2010 od kuchni!

Ecoportal.com.pl

Ekopolityka w prasie

Antymatrix- Edwin Bendyk

Indymedia Polska

Mama Ziemia

ZielonyDziennik.pl

Ekologia.pl: Wiadomości

Partia Ochrony Zwierząt

ECOWAWA.PL

ekologia – wiadomości

Zielona Warszawa

Racjonalista.pl

Krytyka Polityczna

Lewica.pl - wiadomości z Polski

strasznasztuka

Pracujący inaczej, jedzący inaczej, bogaci inaczej?

Przybysz z zachodu Europy zdziwi się niepomiernie, widząc polskie obyczaje pracy. W Europie pracuje się od 8 lub 9 do mnie więcej południa, po czym następuje najczęściej dwugodzinna przerwa na lancz. Następnie od godziny 14 pracuje się po wieczora. Cały dzień podporządkowany jest pracy. Wychodząc z domu rano, wraca się dopiero o 18-tej lub 19-tej.

Polska jest krajem zupełnie odmiennym: po godzinie 15-tej następuje wielkie święto. Jeśli coś się je w ciągu tych 8-miu godzin (trudno sobie wyobrazić by tak się nie działo), to oczywiście ma to miejsce w godzinach pracy. Mimo że jeść muszą wszyscy, to wyniesione z komunizmu przekonanie pozwala uznać, iż przerwa na II śniadanie, czy też na lancz, jest częścią pracy. Polak tak naprawdę pracuje co najwyżej 7 godzin, i tylko 35 godzin w tygodniu.

Zaraz za polską granicą zachodnią jest już inaczej: Mittagsessen tłumaczy się jako obiad, ale samo słowo Mittag znaczy południe. I właśnie od południa do 14 najczęściej jedzą Niemcy, poświęcając na tą przyjemność dwie godziny. Wybierając się o np. 15-tej na publiczną stołówkę firmy czy uczelni, z reguły znajdziemy ją już zamkniętą.Dowiemy się że „lancz już był”, co może zszokować przybyszy z Polski.

Ciekawe, jak możliwa jest wydajna praca po tylko jednym porządnym posiłku porannym? Być może to również tu tkwi przyczyna polskiej niskiej wydajności, wg danych McKinsey Institute, ponad pięć razy niższej w porównaniu z Niemcami, i aż siedmiokrotnie niższej niż w Stanach Zjednoczonych i ponadsześciokrotnie mniejszej od efektywności Francuzów i Irlandczyków.

Kultura drugiego śniadania to kultura tymczasowości, symbol polskiego „bylejak” pod tytułem niedbale pochłanianego posiłku pozwalającego przetrwać do obiadu. To „bylejak” może stanowić przeszkodę w rozwoju polskiej gospodarki. Czy jednak te zwyczaje ulegną zmianie, zależy od pracodawców, którzy wreszcie musieliby stworzyć pracownikom możliwości wygodnego i taniego spożycia lanczu w pracy, i od samych pracowników, którzy musieliby pozostać dłużej w pracy, bowiem czas najczęściej dwugodzinnej przerwy byłby podobnie jak w całej Europie wyjęty z pensum.

Tak więc zaczynając o 8 rano, skończylibyśmy pracę o 17-tej lub 18-tej, zależnie od długości lanczu. Być może nie ma innej możliwości niż wprowadzenie w Polsce identycznych rozwiązań jak w reszcie Europy, by móc wreszcie zacząć pracować tak długo jak większość Europejczyków, a nie z pustym brzuchem wyczekiwać możliwości udania się na obiad, do czego sprowadza się obecny system.


Fragmenty mat. źródłowych

Jak donosi Wprost (4 maja 2003) przeciętny Polak nie pracuje aż przez trzecią
część roku, czyli przez 122 dni. Przez następne 11 dni w roku przebywa na
zwolnieniu lekarskim. Prawie dwie godziny pracy traci codziennie na posiłki,
świętowanie urodzin i imienin, kosmetykę, czytanie gazet czy gry komputerowe.
Pracownicy sektora publicznego poświęcają pół godziny na zainstalowanie się w
miejscu pracy rano oraz przygotowanie do wyjścia po południu. Statystyczny
zatrudniony pracuje więc tylko niecałe 30 godzin tygodniowo (formalnie 40
godzin). Co szósty badany przez Pentor uważa, że pracuje efektywnie zaledwie 15
minut dziennie.


Raport Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) ocenia, że Polak w ciągu godziny
wytwarza tylko 1/3 tego, co pracownik w Niemczech. Dysproporcja wynika z
przestarzałych technologii i maszyn oraz z gorszej organizacji pracy w Polsce.
Ekonomista z Wiednia Peter Havlik uważa też, że duże dysproporcje w wydajności
pracy między różnymi sektorami gospodarki i wejście zagranicznego inwestora
powodują, iż wydajność pracy w zakładach Skody w Czechach, Volkswagena na
Słowacji lub Opla na Węgrzech nie różni się od wydajności pracy w macierzystych
zakładach, np. w Austrii.

Szeroko rozumiany sektor usług wytwarza w Polsce niespełna 60 proc. PKB, podczas gdy w Europie Zachodniej - 70 proc., w Stanach Zjednoczonych jeszcze więcej. W dłuższym okresie musi się on rozwijać szybciej niż przemysł, wchłaniając pracowników odchodzących z przedsiębiorstw produkcyjnych.

Zatrudnienie w przemyśle: Polska - 32 proc. Czechy - 29 proc. Węgry - 26 proc.Francja - 18 proc. Wielka Brytania - 15 proc. USA - 12 proc. (dane International Labour Office)

Posted by Adam Phoo on 05:54. Filed under . You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0

0 komentarze for Pracujący inaczej, jedzący inaczej, bogaci inaczej?

Prześlij komentarz

Ostatnie doniesienia

Ostatnie komentarze

Galeria zdjęć