Liberte

Lista działów

Informacje Eko i Zielone

Azrael

Zielone Wiadomości

Tłumacz/ Translate

Polskaliberalna.net - Merkuryusz Polski - Wybory prezydenckie 2010 od kuchni!

Ecoportal.com.pl

Ekopolityka w prasie

Antymatrix- Edwin Bendyk

EkologiaTV

Loading...

Indymedia Polska

Mama Ziemia

ZielonyDziennik.pl

Ekologia.pl: Wiadomości

Partia Ochrony Zwierząt

ECOWAWA.PL

ekologia – wiadomości

Zielona Warszawa

Racjonalista.pl

Krytyka Polityczna

Lewica.pl - wiadomości z Polski

strasznasztuka

Miasto bez samochodów i feudalna Polska


Wenecja to Miasto Lwa. Uskrzydlony lew jest symbolem tego miasta bez samochodów. Jak wygląda takie miasto bez samochodów? Transport zbiorowy to postawa weneckiej komunikacji. Do tego transport pieszy. Śródmiejskie place, ulice i skwery bez jednego auta. Nawet nie ma rowerów. Jest trochę za ciasno. Możliwe że ich tu nie dozwolono. Ja bym tu dał radę moim bajkiem do downhillu, który łyka wszelkie stopnie ma mostach nad kanałami jak bułeczki.
Weneckie biennale, wielka wystawa sztuki światowej, akurat trwa, ale byliśmy zapóźni w Wenecji by załapać się na wystawy. W Wenecji poza sztuką nie ma nic ciekawego. Wszędzie sklepy dla turystów, z rzadka sklepy światowych sieci. Nie znalazłem nawet skejtszopu. Sklepy z maskami, pamiątkami, setki knajp i restauracji. Trzeba unikać tych przy głównych szlakach turystycznych. Za drogo, zła jakość potraw. Dopiero dalej na uboczu obsłużą nas dobrze.

Na kanałach ruch wielki. Jeżdżą nawet wielkie pięciopiętrowe wycieczkowce. Gdy stoją w weneckim terminalu portowym, to wydają się największymi budowlami w mieście. Reszta to średniowieczna głównie zabudowa nad kanałami. Jest pięknie, choć pewnie bardzo drogo. Podobno zwykli mieskzńcy, zwykli ludzie nie chcą tu mieszkać. Ale są im pry dla lokalsów, znalazłem wielkii platat z uskrzydlonym lwem połykającym pękającą swastykę oznajmiającym „antyfaszystowskie tranceparty” w jakiejś „Zona bandita”. Wybrałbym się tam gdyby podano adres i bym nie musiał się dopytywać przechodniów, z których 99 % to turyści.
Ta obsesja turystyczna stworzyła miasto całkowicie żyjące z turystyki. Ciekawe, czy miasta w Polsce, gdyby całkowicie zrezygnowały z motoryzacji przynajmniej w centrach, też byłyby takimi turystycznymi atrakcjami, w których 90 % przechodniów to przyjezdni? Takie jamista dla pieszych to piękne ogrody, piękne zaułki. Ludzka skala powraca. Każdy z mieszkańców dba o swoje otoczenie. I może zarobić krocie z niewielkich nawet działek. Takie miasto to gigantyczny biznes gastronomiczny przede wszystkim. Tutaj ci wszyscy ludzie przecież coś jedzą. Do tego znane imprezy kulturalne ściągające przyjezdnych.
Ludzie przyjezdni mieszkają nawet po pół godziny drogi od tego miasta. Koło dworców kolejowych i autobusowych ruch niesłychany. Hotele i tłumy na ulicach. Dziwić się można że takie coś niespecjalnego ściąga takie tauzeny przyjezdnych z całego świata. Myślę że Wrocław, Toruń, Gdańsk, Bydgoszcz czy Szczecin spokojnie na takie miasta mogłyby się kreować. Są nawet inne, zburzone w czasie II wojny i nieodbudowane miasta nad rzeką Odrą, jak Głogów, Kostrzyn i Słubice, które też mogłyby być znów pięknymi nadrzecznymi aglomeracjami.
Do Polski turyści niestety nie przyjeżdżają. Wertepy zamiast dróg. Zdezelowane i drogie resztki kolei, jakiś ułamek tego co działało jeszcze 30 lat temu. Wówczas na bardzo wielu trasach pociągi jeszcze jeździły rozkładowo 160 km na godzinę. Dziś już tak nie jest. Prędkości na liniach kolejowych są dziś po wielokroć mniejsze niż za końcowego komunistycznego kacyka fundującego „nową Polskę” z miliardowych kredytów.
Podobno wówczas do władzy doszło cyniczni karierowicze bez zasad, których dewizą są „zasady pantofelka” jak to określił w swojej książce „Polactwo” R. Ziemkiewicz. Otóż rządzącym pantofelkom idzie o to by najeść się i rozmnażać. To potomkowie polskich niewolników, chłopów pańszczyźnianych, których naczelną dewizą życiowa było „okroić jaśniepana” na kila groszy. Dziś okrajają polskich biznesmenów, niespecjalnie dobrze pracując. Dochodząc do władzy, do państwowych stanowisk w firmach państwowego żloba, rzucają się na bezpłatne długopisy, wysyłają pracowników po porządne ubranie kupione za państwowe apanaże, bo swojego garniaka nie mieli. Tworzą dwory, ze sługami zamiast pracowników.
To dlatego Polska jest wciąż takim na wpoły pańszczyźnianym, feudalnym krajem z mnóstwem państwowych firm z przerostem zatrudnienia. Państowe stocznie? Sprywatyzować, jak robiąc statki za pensje Chińczyków się utrzymają, to ich sprawa. Jak znajdą sobie inne prace, lepiej płatne, to stocznie po prostu się pozamykają. Mi się jakoś nie chce wierzyć że tych stoczni się nie da sprywatyzować. Może cena jest za wysoka? Jakby to sprzedawali za dwa-trzy miliony to nawet ja bym to kupił.
Państwowe firmy, nic-nie-robiące. Takich jest mnóstwo, a politycy zamiast je rozgonić na siłę szukają dla nich zajęcia. PKP SA, taka czapa bez żadnych funkcji. Polskie Porty Lotnicze, dublujące stanowiska w warszawskim porcie lotniczym. Po co takie trupy? Albo to rolnictwo, w którym 11 % całej siły roboczej kraju, te miliony, to po prostu ukryci bezrobotni? Po co to podejście Jaśniepaństwa utrzymującego dla chłopskich dzieci ochronki, a dla chłopstwa bandosiarnię? Co to za chory kraj, to masakra. Powinno się prywatyzować, przecie z głodu nikt nie zemrze. Można nawet płacić wyższe zasiłki dla bezrobotnych zamiast utrzymywać ten stan niby-zatrudnienia. Feudalny skansen Polska.

fot. cc wikimedia

Posted by fufu on 04:02. Filed under . You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0

0 komentarze for Miasto bez samochodów i feudalna Polska

Prześlij komentarz

Ostatnie doniesienia

Ostatnie komentarze

Galeria zdjęć